Pasja tworzenia

Jednym z moich ulubionych przedmiotów była informatyka, chłonąłem wiedzę w tym temacie jak gąbka. Szybko nauczyłem się obsługi komputera, programów typu Paint, World, Excel itp. W dzieciństwie najwięcej wolnego czasu spędzałem w wirtualnym świecie. Najpierw przed ekranem telewizora przy Commodore 64, Pegasus, PlayStation 1 i 2, w końcu przed monitorem pc. Edytory gier komputerowych, dawały mi możliwość modyfikowania zasad rozgrywki ,tworzenia własnych map, scenariuszy, czy prostych modów, i to spodobało mi się najbardziej. Początkowo „bawiłem się” w edytorach gier: American Conquest i Crusaders Kings. Lubiłem ustawiać naprzeciw siebie dwie armie, czasem więcej i obserwować to co działo się na ekranie monitora. Niedługo później „przesiadłem” się na tytuły: Starcraft i Warlords: Battlecry 3, lecz ich edytory był dla mnie zbyt trudne. Dopiero kiedy trafiłem na edytor Warcraft 3 nauczyłem się jego obsługi na tyle dobrze, by tworzyć rozbudowane scenariusze i modyfikacje. Na ich tworzeniu spędzałem setki godzin, sprawiało mi to frajdę,a poza tym swoje „dzieła” ogrywałem wraz ze znajomymi. Dla mnie to wspaniałe uczucie kiedy choćby jedna osoba, dobrze się bawi przy czymś co sam zrobiłem. Jednak to kolejny edytor, konkretnie do Arma 2 Operation Arrowhead stał się moim ulubionym, i to „w nim” spędziłem najwięcej czasu. Najpierw tworzyłem proste scenariusze, z czasem skrypty aktywowane wydarzeniem, lub na przycisk, w końcu znałem ten edytor na tyle dobrze, by tworzyć takie cuda jak samochód strzelający rakietami, teleportacja lub możliwość transportowania pojazdów „podczepiając” je pod helikopter. Wciąż jednak było mnóstwo rzeczy, których nie umiałem zrobić, a filmów na temat owego edytora jest mało, i raczej obejrzałem je wszystkie. Mimo to, świetnie bawiłem się tworząc te różnego rodzaju „wariacje”, i testując je później w wąskim gronie znajomych.

Jestem również zapalonym graczem, a moje ulubione gatunki to: FPS oraz strategia. Sporo grałem również w Minecraft i Space Engineers. Lubię te tytuły, ponieważ pozwalają tworzyć i edytować świat, prawie tak, jak tylko się tego chce. Cieszą mnie w nich również momenty, kiedy udaje mi się wymyślić koncept, który zbuduję, i będzie działał tak jak zakładałem.

„Z założenia” śmieszny montaż

Filmy publikowane na swoim głównym kanale Peol13 opisałem już wcześniej. Ale dlaczego zacząłem je tworzyć? Odpowiedz jest prosta, aby poprawiać ludziom humor, oraz samemu dobrze się bawić przy ich montażu. Szlifowanie swoich umiejętności oraz odkrywanie i uczenie się nowych funkcji programów do edycji, to dla mnie czysta przyjemność. Natomiast satysfakcja z dobrze wykonanego filmu, który został uznany przez większość oglądających za śmieszny, jest dla mnie uczuciem wręcz nie do opisania.

Realne hobby 🙂

Moim kolejnym hobby, nie związanym ze światem wirtualnym, jest majsterkowanie przy urządzeniach elektrycznych. Od zawsze ciekawiło mnie to, co znajduje się we wnętrz różnego rodzaju urządzeń, działających na baterie lub prąd. Na części pierwsze rozbierałem wszystko co wpadło mi w ręce, a było już zepsute i miałem zgodę rodziców by spróbować to jeszcze naprawić. Czasem nawet mi się to udawało. Z części odzyskanych po nieudanych naprawach lub z urządzeń rozebranych w tym celu, budowałem proste obwody z żarówkami, przełącznikami czy silniczkami zasilane baterią 12v, później zasilaczem od konsoli Pegasus lub ładowarki telefonicznej. Nic więc dziwnego, że na lekcjach techniki byłem zawsze uważny i skupiony.

Pewnego razu jako zadanie domowe z techniki, dostaliśmy zbudowanie prostego obwodu elektrycznego przymocowanego klejem do kawałka drewna, z jedną żarówką, włącznikiem i baterią 12v. Zbudowanie go zajęło mi nie więcej niż godzinę, w kartonie po butach miałem aż w bród wymaganych elektrośmieci do jego budowy. Na przerwach jak zwykle byłem bardzo aktywny, co skończyło się tym, że stłukłem żarówkę i przestała działać. Przyszła pora lekcji techniki, myślałem: „dostane jedynkę za nie sprawny obwód”. Zdziwiło mnie, to jak mało osób miało dobrze zbudowany układ, oraz to, że mam większą wiedzę w tym zakresie niż pani nauczyciel, lub tak po prostu mi się wydawało. Niektórzy moi koledzy próbowali „zapalić” żarówkę 230v, kilkoma bateriami typu paluszek, ja przyglądałem się temu z boku śmiejąc się w myślach… Tamtej lekcji udzielałem się tak bardzo, że dostałem dwa plusy za aktywność oraz piątkę.

Pamiętam jak z okazji dnia chłopca dostałem zdalnie sterowany samochód. Cieszyłem się nim tydzień, w końcu ciekawość tego co ma w środku wzięła górę. Miał ukryte lub nietypowe śrubki, dlatego nie byłem w stanie go rozkręcić, i choć trochę początkowo wahałem się, bo wciąż był sprawny, to jednak postanowiłem go zniszczyć. Okazało się, że miał on w sobie elementy i mechanizmy, które znałem już wcześniej.

Dodaj komentarz

Motyw: Baskerville 2. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d bloggers like this: